Menu Zamknij

Recenzja 71391 Bowser’s Airship

Numer zestawu: 71391
Nazwa: Sterowiec Bowsera/Bowser’s Airship
Seria: Super Mario
Cena katalogowa: 449,99 zł
Liczba elementów: 1152

Na początek małe wyjaśnienie. Jak pewnie większość dzisiejszych około 40-latków, oczywiście miałem kiedyś do czynienia z grami z udziałem Mario Bros. Jednakże w moim przypadku ostatni kontakt był naprawdę dawno temu. To ważne, ponieważ zainteresowałem się tym zestawem nie ze względu na tematykę, a z uwagi na jego ciekawą konstrukcję i wykorzystane w niej interesujące części. Będąc od lat fanem statków LEGO, a zwłaszcza tych pirackich, tak już mam, że lubię przygarniać również takie zestawy, które są wariacjami na temat statków ?normalnych?. Pragnę zatem zwrócić uwagę, że recenzuję go przede wszystkim jako zestaw należący do tejże szeroko pojętej rodziny, a fakt, iż należy on do serii o słynnym hydrauliku, w moim przypadku traktuję jako dodatek. Tym samym nie jestem też za bardzo zaznajomiony z obecnymi w nim postaciami z gier, tudzież z wyglądem owego sterowca przedstawionym w grach. Jest to również mój pierwszy zestaw z tej serii, a całkiem prawdopodobne, że ostatni. Czego nie należy traktować jako zarzutu, a wręcz przeciwnie – prezentuje się on bowiem na tyle ciekawie, że przykuł uwagę kogoś tak obecnie oddalonego od świata Mario, jak ja.
Tak oto prezentuje się front pudełka. Dość nietypową jak na LEGO rzeczą jest białe tło ? zazwyczaj jednak pudełka mają jakieś malowane scenerie itd. No cóż, widać tu stwierdzili, że takie podejście sprawdzi się lepiej – może dlatego, że dzięki temu łatwiej dostrzec, że widoczny na zdjęciu sam Mario w zestawie nie występuje, a omawiany zestaw jest rozszerzeniem zestawu podstawowego zawierającego jego figurkę.
Z tyłu pudełka widzimy dodatkowe zdjęcia, w tym te przedstawiające bardzo udaną moim zdaniem możliwość rozkładania, czy też otwierania całego statku, dzięki czemu staje się on dłuższy i można dostać się do wewnątrz. Chętnie zobaczyłbym coś takiego w przyszłych statkach pirackich, kiedy/jeśli się ich doczekamy.

Jeszcze rzut oka na bok pudełka gdzie mamy pokazane wspomniane już postacie obecne w zestawie, i możemy otwierać.

W środku mamy 13 ponumerowanych woreczków oraz oddzielnie części kadłuba. Nie ukrywam, że są one jedną z rzeczy, jakie przyciągnęły mnie do zestawu, ponieważ debiutują tu one w kolorze znanym jako Medium Nougat. Na pewno można je wykorzystać do budowy żaglowców w nowej kolorystyce, choć niestety jest jeden szkopuł – zestaw zawiera tylko jeden odcinek środkowy. Jeśli ktoś zatem chciałby wybudować jakiś dłuższy statek, musi kupić albo kilka takich zestawów, no albo dokupić same sekcje kadłuba, np. z Bricklink gdzie można je już znaleźć.
Uwagę przykuwa nierówna liczba klocków w poszczególnych woreczkach – w 1 jest ich ledwo garstka, w 2 też niewiele… Jak się później okaże, ma to jednak sens, gdyż odpowiadają one różnym etapom budowy. Ale do tego potrzebna jest instrukcja. Hmm, tylko gdzie ona jest?

W pudełku mamy tylko taką oto kilkustronicową książeczkę, gdzie widzimy ten i inne zestawy z serii oraz różne możliwości zabawy. No OK myślę sobie, wszak wrzucanie takich reklamówek do pudełek z zestawami to tradycja kultywowana w LEGO dłużej, niż odkąd sam je zbieram. Do dziś pamiętam, jak w latach 80-tych i 90-tych patrzyło się na te ulotki i marzyło o tych większych zestawach, na które nie było nas stać, więc były dostępne tylko na obrazku. Czasem dorzucają też jakiś kupon do LEGOLANDU czy coś takiego.
No dobra, ale gdzie ta instrukcja? Wracam do pudła, potrząsam, zaglądam, nic – puste. Zapomnieli, myślę sobie? No nie, jednak nie zapomnieli…

Zaglądam jeszcze raz do tej ulotki i widzę, że każą tam pobrać aplikację, jest nawet kod QR do tego. Dobrze, że jakiś czas temu ściągnąłem aplikację czytającą te kody na telefon, a było to jak szedłem przez las i zastanawiałem się, gdzie mnie zaprowadzi taki kod wiszący sobie między drzewami. W każdym razie, aplikacja, o której mowa w książce, to ta służąca do zabawy zarówno samą figurką Mario, której jako się rzekło nie mam, jak i wszystkimi zestawami rozszerzającymi, w tym i moim. A przy okazji są tam też instrukcje.
No dobra, ściągam tę aplikację. Dobrze, że mam w domu WiFi i mogłem się połączyć, bo ma ona 1,7 GB, a z tego co kojarzę to mam jakieś limity transferu w telefonie. Niestety, przez ten rozmiar ściągała się i instalowała dość długo. A ja akurat wróciłem tego dnia w miarę późno do domu i liczyłem, że uda mi się względnie szybko wybudować zestaw i iść spać. Niestety, chcąc nie chcąc musiałem sobie zafundować przerwę na ściąganie apki. A, i jeszcze gdzieś w trakcie wyskoczył mi komunikat, że nie wszystkie moje urządzenia obsługują tę aplikację. No ładnie, myślę sobie, zaraz zostanę całkiem bez instrukcji.
Na szczęście chodziło chyba o telewizor, bo zdążyłem pójść do łazienki, napić się tego i owego, i patrzę – aplikacja zainstalowana. No to włączam. Jeszcze chwila szukania, w którym miejscu są te instrukcje, bo nie jest to takie oczywiste, i w końcu mam – można budować!
Chciałem tu zaznaczyć, że sam fakt posiadania instrukcji na ekranie, do tego w wersji 3D, gdzie można sobie obraz przybliżać i obracać, kiedy nie jesteśmy czegoś pewni, jest bardzo dobrym pomysłem. Wiem, że inne bardziej klasyczne serie też mają taką możliwość – jako alternatywę do instrukcji papierowych obecnych w zestawach. Ano właśnie, wolałbym mieć ten wybór, a tu go nie mam, poza tym zwyczajnie na papier patrzy mi się jakoś lepiej i oczy mniej bolą – no, ale w końcu nie bez powodu jest się AFOLem, czyli starym piernikiem, eee znaczy się tradycjonalistą.

Odpalamy zatem instrukcję w aplikacji i trochę zaczynamy rozumieć te nierówne zawartości klocków w workach, a trochę nie. Otóż instrukcja podzielona jest na 5 etapów, z których etapy 1-4 odpowiadają workom o takich samych numerach, natomiast etap 5 odpowiada workom od 5 do 13, z których zbudujemy zasadniczy statek. Ot, taki dziwny podział. To, co widać powyżej, to stan po ukończeniu etapu 3 i zarazem worka 3.

Powyżej zaś mamy stan po zakończeniu worka 4 i etapu instrukcji o tymże numerze. Płytki z wielką łapą oraz śmigłami będą później mocowane na gotowym już statku, jako służące zabawie dodatki. Warto dodać, że instrukcja poprzeplatana jest filmikami o tym, co z poszczególnymi fragmentami zestawu można robić mając interaktywną figurkę Mario. Cóż, mnie bardziej interesuje sama budowla, ale absolutnie rozumiem tych, którzy patrzą na te zestawy także jako na grę, gdzie można zdobywać kolejne punkty itd.
No, ale my tu gadu gadu, a etap 4 zakończony i wreszcie można przystąpić do budowy statku właściwego.

Tak wygląda nasz statek po piątym woreczku, a więc pierwszym z elementami poświęconymi konkretnie jego konstrukcji. Plus oczywiście osobno pakowane elementy kadłuba, z których jeden wciąż pozostaje niewykorzystany. Widać jak mozolnie budowana jest wewnętrzna konstrukcja, która finalnie pozwoli nam otwierać kadłub.

Po woreczku szóstym dochodzi tylna część statku i od tej pory konstrukcja będzie piąć się w górę. Dla odmiany zdjęcie w pozycji otwartej.

Do zawartości woreczka siódmego dodajemy ostatni duży dziobowy element kadłuba, który w naszym sterowcu znajduje się jeszcze wyżej i odchyla jeszcze bardziej do przodu.

Po workach 8 i 9 przód i środek statku mamy już zasadniczo gotowe, łącznie z groźną, ale jednak sympatyczną buźką na dziobie. Przy tej okazji warto nadmienić, że w zestawie nie ma ani jednej naklejki. Nie wiem czy to standard dla zestawów Mario, ale z mojej strony duży plus.
Od tej pory zaczynamy budowę najładniejszej moim zdaniem części statku, czyli nadbudówki rufowej.

Tak wygląda statek po woreczku 11, a więc na dwa przed końcem. W tych dwóch znajdują się jednak elementy wykończenia, którym całość zawdzięcza swój przyciągający oko wygląd.

A tak oto prezentuje się gotowy statek w całości, w wersji zamkniętej…

…i otwartej. Trzeba przyznać, że po otwarciu statek robi się naprawdę długi.

Jak już wspominałem, moją ulubioną częścią statku jest rufa. Ma fajne szare latarnie, okna i motywy ozdobne. Z powodzeniem sprawdziłaby się na jakimś bardziej typowym żaglowcu z serii pirackiej. Jedyne, co mi przeszkadza, to brązowy klocek nad jednym z okien ? aż musiałem ponownie sprawdzić w instrukcji, czy nie dałem tam złego elementu. Lepiej wyglądałby ciemnoczerwony, jak wszystko wokół.

Z tyłu mamy jeszcze dwa śmigła (w końcu to statek latający), kolejne latarnie oraz buźkę stanowiącą parę z tą dziobową. Ta tutaj dodatkowo odchyla się do tyłu, by ukazać jeden z klocków funkcyjnych, skanowanych przez figurkę Mario. Szkoda tylko, że element naśladujący ster nie obraca się na boki – byłby to fajny dodatek do zabawy i do obrotowych śmigieł.

Wracając do dziobu, oto i on, wraz z lepszym widokiem omawianej buźki. Na burcie widać też żółte elementy naśladujące działa. Chciałoby się mieć te działa w całości, no ale taka jest koncepcja modelu, że w środku ma być przestrzeń do zabawy z figurką Mario, i nie miałyby się gdzie zmieścić.
Tytułem podsumowania – w pełni zdaję sobie sprawę, że to zestaw raczej nie do eksponowania na półce, a do zabawy z użyciem figurki Mario (lub Luigi?ego). Stąd cechy takie jak nie tylko wspomniany otwierany kadłub (co mi się niezmiennie podoba), lecz także elementy nie tyle zdejmowane, co specjalnie wręcz odpadające (jeden z masztów ze śmigłem czy wielka łapa z pazurami). Do tego w zestawie są wspomniane już klocki funkcyjne – kafle 2 na 2, nad którymi należy umieścić figurkę naszego bohatera, jeżeli takową posiadamy, aby przechodzić kolejne etapy gry. Nie zmienia to jednak faktu, że sam statek, sterowiec czy jak go nazwać, jest bardzo interesującą konstrukcją nawet dla osób mniej zainteresowanych samą interaktywną zabawą, takich jak ja. Ponadto zawiera dużo elementów w ciekawych kolorach, jak wspomniany już kadłub w nowej kolorystyce, czy też odcienie beżu, szarego i ciemną czerwień. Myślę, że można go więc jednak postawić gdzieś w widocznym miejscu, a jeszcze lepiej podwiesić pod sufitem, zgodnie z jego funkcją. A jak już nam się widok i zabawa znudzą, to dostajemy prawdziwą kopalnię ciekawych klocków, które zainteresują niejednego fana choćby serii Pirates.

recenzja autorstwa Dreamweba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *